Sytuacje nadzwyczajne bez taryfy ulgowej. Wyjątkowe ćwiczenia studentów ratownictwa medycznego

Przez kilka godzin nasi studenci z ratownictwa medycznego realizowali zadania, które nie tylko sprawdzały ich wiedzę z zakresu medycznych czynności ratunkowych, ale też umiejętność komunikacji, współpracy w zespole, podejmowania decyzji pod presją oraz działania w niestandardowych warunkach. Organizatorzy położyli duży nacisk na realizm i różnorodność scenariuszy, a młodzi ratownicy musieli m.in. udzielić pomocy osobie uprowadzonej oraz postrzelonemu przez antyterrorystów sprawcy.

Za pomysł i koordynację wydarzenia odpowiadał Marcin Bogusz, przewodniczący SKN Ratownictwa Medycznego WUM. Ćwiczenia zorganizował Zakład Ratownictwa Medycznego WUM pod merytoryczną opieką Karoliny Kosiackiej. Przy realizacji pomogła Ochotnicza Straż Pożarna Wesoła oraz grupa rekonstrukcyjna SPAT Warszawa.

Całość była dużym przedsięwzięciem organizacyjnym, a przygotowanie realistycznych scenariuszy, charakteryzacji, sprzętu oraz miejsc ćwiczeń wymagało zaangażowania wielu osób.

Co liczy się w pracy ratownika w sytuacjach nadzwyczajnych

W zdarzeniach nadzwyczajnych, do których należą np. karambole drogowe z dużą liczbą poszkodowanych, ale też wybuch gazu, pożary wielkopowierzchniowe, zamachy terrorystyczne i akty przemocy, nie wystarcza jedynie prawidłowe wykonanie procedur medycznych. I właśnie dlatego powstał pomysł zorganizowania symulacji.

– Podczas takich ćwiczeń studenci mogą przede wszystkim sprawdzić, jak radzą sobie z podejmowaniem decyzji w dynamicznie zmieniającej się i nieprzewidywalnej sytuacji, w hałasie, przy ograniczonej ilości informacji i pod wpływem dużych emocji – podkreśla Karolina Kosiacka z Zakładu Ratownictwa Medycznego.

A nauczyciele akademiccy mogą ocenić świadomość sytuacyjną studentów, ich umiejętność rozpoznawania zagrożeń, kolejność wykonywania działań, właściwe wykorzystanie ograniczonych zasobów, komunikację oraz współpracę w zespole i z innymi służbami obecnymi na miejscu zdarzenia, czyli policją i strażą pożarną. To bardzo ważne elementy, które najtrudniej odtworzyć na standardowych zajęciach w sali seminaryjnej. 

– W warunkach zdarzenia nadzwyczajnego ratownik medyczny musi podejmować decyzje nie z perspektywy jednego pacjenta, ale całej sytuacji. W trakcie tych ćwiczeń łączymy wykonywanie procedur medycznych z zasadami bezpieczeństwa na miejscu zdarzenia. – podkreśla Karolina Kosiacka. I dodaje, że dzięki takim ćwiczeniom można - w bezpiecznych warunkach - przeanalizować popełnione błędy i wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Porozmawiajmy, Pelikan, Pandora Box, Benzyna

W czasie ćwiczeń sześć zespołów - cztery odpowiedzialne za wykonywanie medycznych czynności ratunkowych, dwa - za kwalifikowaną pierwszą pomoc, musiało wykonać 12 specjalnie przygotowanych scenariuszy. Prócz naszych studentów w ćwiczeniach wzięły udział również trzy zastępy druhów z OSP Wesoła. Ich obecność sprzyjała wymianie doświadczeń i pozwoliła przećwiczyć "w realu", jak powinna przebiegać prawidłowa współpraca pomiędzy służbami.

Od uczestników oczekiwano pełnego, rzeczywistego badania poszkodowanych oraz wykonywania procedur tak, jak odbywałoby się to podczas prawdziwej interwencji. 

Na czym polegały zadania do wykonania? Na przykład na odnalezieniu niezbędnego sprzętu oraz poszkodowanego i udzieleniu mu pomocy, ale...z zasłoniętymi oczami (scenariusz „Porozmawiajmy”). Ten scenariusz sprawdzał przede wszystkim umiejętność komunikacji, precyzyjnego udzielania wskazówek oraz współpracę zespołową.

W zadaniu „Pelikan” studenci musieli przeprowadzić rozmowę telefoniczną z przerażoną dziewczynką, której ojciec został porażony prądem i stracił przytomność. Zadaniem zespołu było zebranie wszystkich najpotrzebniejszych informacji, przekazanie dziecku instrukcji dotyczących pierwszej pomocy, odnalezienie miejsca zdarzenia, a następnie prowadzenie resuscytacji i dalszego postępowania z pacjentem. Tu również znaczenie miała odpowiednia komunikacja, ale równie ważnym elementem była opieka psychologiczna nad dziewczynką - świadkiem zdarzenia.

Z kolei w zadaniu „Benzyna” uczestnicy udzielali pomocy pacjentowi po przedawkowaniu, z objawami ciężkiego zakażenia i śladami po wkłuciach.

Jednym z najbardziej dynamicznych wyzwań było „Pandora Box”, przygotowane we współpracy ze SPAT Warszawa. Scenariusz rozgrywał się w podziemiach szpitala. Zespoły musiały wejść do pomieszczenia, w którym doszło do strzelaniny. W pomieszczeniu, zabezpieczonym wcześniej przez antyterrorystów, znajdowała się osoba uprowadzona oraz postrzelony sprawca. Ta pozoracja bardzo wiernie oddawała charakter miejsca o podwyższonym poziomie zagrożenia. 

– Najtrudniejszym elementem ćwiczeń było odnalezienie się w niestandardowych warunkach symulacji, współpraca ze strażą pożarną, policą i z osobami, które odgrywały role osób postronnych. To wszystko wzbudzało w nas stres i duże emocje, a musieliśmy zachować pełen profesjonalizm – mówi Piotr, student III roku ratownictwa medycznego. – Ale poszło nam całkiem nieźle. – dodaje.

Bezpieczeństwo przede wszystkim 

Ćwiczenia były wykonywane pod pełnym nadzorem. Aby zagwarantować pełne bezpieczeństwo uczestnikom, pozorantom i osobom prowadzącym poszczególne zadania, ustalono specjalne hasło. Wypowiedzenie go przez dowolną osobę oznaczało natychmiastowe przerwanie wykonywanego zadania.

Bardzo intensywny dzień

Warsztaty rozpoczęły się z samego rana, a zakończyły około godziny 18:00. Mimo zmęczenia i wielu emocji, studenci uważają, że było warto. Różnorodność scenariuszy pokazała im, że skuteczne ratownictwo to nie tylko znajomość procedur.

– Każdy student ratownictwa medycznego powinien mieć szansę na udział w takich symulacjach, ponieważ dają one szansę na poznanie siebie i swoich reakcji na niecodzienny i bardzo duży stres – podkreśla Piotr. – Jestem już na ostatnim roku studiów, niedługo będę pracować jako ratownik medyczny, więc wiedza o tym, jak się zachowuję w trudnych sytuacjach, jest dla mnie ogromnie wartościowa.