Rzadki guz, który może powodować poważne dolegliwości
Guzy desmoidalne, określane również jako fibromatoza, to rzadkie, miejscowo agresywne zmiany wywodzące się z tkanki łącznej. Nie dają przerzutów odległych, ale mogą naciekać sąsiednie tkanki, powodować przewlekły ból, ograniczać sprawność i zaburzać funkcjonowanie narządów. Charakteryzują się również skłonnością do miejscowych nawrotów.
Przebieg choroby bywa bardzo zróżnicowany. Część guzów przez długi czas pozostaje stabilna, dlatego u niektórych pacjentów pierwszym postępowaniem jest obserwacja. Jeżeli guz się powiększa lub powoduje istotne dolegliwości, konieczne może być zastosowanie leczenia farmakologicznego, chirurgicznego albo jednej z metod małoinwazyjnych.
U pacjentki, u której przeprowadzono pionierski zabieg, guz desmoidalny zlokalizowany był w ścianie jamy brzusznej. Powodował dolegliwości bólowe, a zastosowane wcześniej leczenie farmakologiczne nie przyniosło poprawy. Guz nadal się powiększał, dlatego - po wielospecjalistycznej ocenie - pacjentkę zakwalifikowano do przezskórnej krioablacji pod kontrolą tomografii komputerowej w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM.
Dziesięć igieł, karbodysekcja i precyzyjna kontrola tomografii
Podczas krioablacji do guza wprowadzane są przez skórę specjalne igły. W kolejnych cyklach zamrażania i rozmrażania wokół ich końcówek powstają kule lodowe, które prowadzą do zniszczenia komórek guza.
Leczona zmiana miała ponad 8 cm średnicy, dlatego zespół z UCK WUM zastosował jednocześnie aż 10 igieł krioablacyjnych.
– Musieliśmy bardzo precyzyjnie rozmieścić wszystkie igły, aby powstające wokół nich strefy zamrożenia połączyły się i objęły cały guz, nie uszkadzając sąsiednich struktur – wyjaśnia dr Jakub Franke z zespołu radiologii interwencyjnej II Zakładu Radiologii UCK WUM.
Tak rozległy i wymagający technicznie zabieg wymagał kontroli tomografii komputerowej, ponieważ dokładnie widać w niej cały zasięg tworzącej się kuli lodowej oraz położenie kuli względem otaczających tkanek.
Dodatkowym wyzwaniem dla naszych specjalistów było położenie guza, który znajdował się bezpośrednio przy jelitach. Aby zabezpieczyć je przed uszkodzeniem, zespół zastosował karbodysekcję - nakłuto wąską przestrzeń pomiędzy guzem a jelitami i podano do niej dwutlenek węgla. Powstała w ten sposób poduszka gazowa, która odsunęła jelita od guza i ochroniła je przed działaniem kuli lodowej.
Zabieg przebiegł bez powikłań. Pacjentka pozostaje pod dalszą wielospecjalistyczną opieką, a kontrola kliniczna oraz obrazowa pozwolą ocenić efekt leczenia. Sama pacjentka podkreśla, że jej samopoczucie z dnia na dzień się poprawia.
Zespół wykonujący zabieg
Krioablację przeprowadził zespół radiologów interwencyjnych II Zakładu Radiologii UCK WUM w składzie: dr Jakub Franke, dr Dariusz Konecki i dr Krzysztof Milczarek. W zabiegu uczestniczyły również elektroradiolożka Justyna Wasilewska-Kukułka oraz pielęgniarka Aleksandra Pałka.
Za opiekę anestezjologiczną odpowiadali dr Dorota Giercuszkiewicz i pielęgniarz anestezjologiczny Aleksander Szydłowski.
Przed- i pozabiegową opiekę kliniczną nad pacjentką sprawował dr Tomasz Ostrowski z Kliniki Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej, Endokrynologicznej i Transplantacyjnej UCK WUM, kierowanej przez prof. Zbigniewa Gałązkę.
Mniej obciążająca metoda leczenia
W porównaniu z klasyczną operacją krioablacja nie wymaga rozległego dostępu chirurgicznego. Zabieg wykonywany jest przez niewielkie nakłucia skóry, co ogranicza uraz związany z leczeniem i może pozwolić na szybszy powrót pacjentów do codziennych aktywności.
– O wyborze tej metody każdorazowo decydują lokalizacja i rozległość guza, występujące objawy, wcześniejszy przebieg leczenia oraz ocena zespołu wielospecjalistycznego. Krioablacja nie zastępuje aktywnej obserwacji, farmakoterapii ani leczenia chirurgicznego. Poszerza jednak zakres dostępnych możliwości i może stanowić wartościową opcję dla pacjentów, u których guz się powiększa, powoduje dolegliwości, a wcześniejsze leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów albo inne metody byłyby bardziej obciążające – podsumowuje dr Jakub Franke.
Krioablacja guzów desmoidalnych nie jest obecnie objęta finansowaniem ze środków publicznych. Środowiska: radiologów interwencyjnych i onkologów planują przygotowanie wniosku w tej sprawie.