Wydarzenie otworzył dr hab. Patryk Rzońca, prodziekan kierujący Wydziałem Nauk o Zdrowiu, mocno podkreślając, że zawód dietetyka powinien być uregulowany.
- Jestem ogromnym zwolennikiem tego, żeby kierunek dietetyka został ustandaryzowany – mówił prodziekan – Potrzebny jest określony jasny program kształcenia wraz z konkretnymi oczekiwanymi efektami nauczania.
Propozycja kontra opozycja
W debacie wzięły udział dwie czteroosobowe drużyny. Zadaniem pierwszej z nich (propozycji) było znalezienie argumentów przemawiających „za” postawioną tezą, zaś drugiej drużyny (opozycji) – argumentów przeciwko tezie. A teza ta brzmiała: „Przyszłość zawodu dietetyka w Polsce wymaga stworzenia jednego, wspólnego standardu kształcenia”. Zgodnie z zasadami debaty oksfordzkiej drużyny losowały, po której stronie sporu się znajdą. I tak ekipa WUM wylosowała stronę „za”, została więc drużyną propozycji. W jej składzie wystąpiły: dr hab. Agnieszka Bzikowska-Jura z Zakładu Dietetyki Klinicznej, dr Joanna Ostrowska z Zakładu Dietetyki Klinicznej, dr Zuzanna Zaczek z Zakładu Żywienia Człowieka oraz dr Zuzanna Przekop z Zakładu Dietetyki Klinicznej.
Natomiast drużynę przeciwną - opozycji - tworzyli eksperci ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego: dr hab. Anna Harton, prof. SGGW; dr hab. Joanna Myszkowska-Ryciak, prof. SGGW; dr hab. Danuta Gajewska, prof. SGGW oraz prof. Dariusz Włodarek. Cała czwórka to absolwenci i dydaktycy SGGW - bardzo zaangażowani w rozwój kierunku dietetyka.
Debata przebiegała w sposób bardzo skonwencjonalizowany. Mówcy występowali w określonej kolejności (na zmianę raz z jednej raz z drugiej drużyny). Każdy z nich miał 5 minut na wypowiedź. W trakcie wystąpienia członkowie drużyny przeciwnej mogli zgłaszać się do zadania pytania. Nad poprawnością przebiegu debaty czuwał Jakub Kozłowski, Mistrz Polski Debat Oksfordzkich.
Najważniejsze argumenty
Strona propozycji na początek jasno określiła, że standard oznacza wprowadzenie wspólnego minimum kompetencyjnego, takiego które definiuje, kim jest dietetyk i jakie podstawowe przygotowanie musi posiadać osoba wykonująca ten zawód.
Dlaczego to jest konieczne? Przede wszystkim dla samej tożsamości zawodu. Pracodawcy i pacjenci muszą wiedzieć, jakie podstawowe kompetencje ma osoba go wykonująca. Druga sprawa – bezpieczeństwo pacjentów i zaufanie. Niezależnie od miejsca ukończenia studiów musi istnieć wspólny zakres wiedzy dla wszystkich dietetyków. I wreszcie jakość wykonywania zawodu – bez standardu trudno w ogóle ustalić, jakie podstawowe minimum jakości należy uznać za obowiązujące.
Z argumentami propozycji zmierzyła się strona opozycji. Przekonywała ona, że standard kształcenia nie jest synonimem jakości i wygląda dobrze tylko na papierze. Nie przekłada się też bezpośrednio na bezpieczeństwo pacjenta – bo to nie standard, ale jakość kształcenia i praktyka mają na nie wpływ. Ponadto standaryzacja często oznacza minimalizację. Może też prowadzić do centralizacji i w ten sposób ograniczać różnorodność.
Obie drużyny miały świetne wystąpienia, a dyskusja reprezentowała bardzo wysoki poziom. W odróżnieniu od klasycznej debaty oksfordzkiej nie został wyłoniony jej zwycięzca. Po zamknięciu części konwencjonalnej rozpoczęła się swobodna dyskusja, w trakcie której wszyscy występujący eksperci przyznali, że tak naprawdę uważają, że standard jest konieczny. Podkreślali również, że udział w tym wydarzeniu był dla nich intelektualnym wyzwaniem i bardzo ciekawym doświadczeniem.
Stan na dziś
Dietetyk jest obecnie uznawany za zawód medyczny w ujęciu funkcjonalnym i edukacyjnym (należy do obszaru nauk medycznych i o zdrowiu), jednak w Polsce nadal nie jest uregulowany odrębną ustawą. Prace nad regulacją zawodu i samorządu dietetyków toczą się już od kilku lat, jednak Ministerstwo Zdrowia uzależnia decyzje legislacyjne od tego, czy uda się osiągnąć szeroki konsensus całego środowiska.
Debata na WUM pozwoliła szerzej spojrzeć na kwestie związane z koniecznością opracowania standardu kształcenia i dostrzec te elementy, które mogą budzić pewne obawy w środowisku.
Wydarzenie zakończyło wystąpienie dr hab. Beaty Sińskiej, kierowniczki Zakładu Żywienia Człowieka WUM, pomysłodawczyni i organizatorki wydarzenia.
- Warto debatować nie po to, by wygrać spór czy wyłonić „lepszą” uczelnię, lecz by wspólnie odpowiedzieć na kluczowe pytania o przyszłość zawodu dietetyka i wypracować rozwiązania służące całemu społeczeństwu – zakończyła ekspertka.
Spotkanie zorganizowane zostało przez Zakład Żywienia Człowieka Wydziału Nauk o Zdrowiu WUM z inspiracji i przy wsparciu Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw.